Ponad połowa pracowników wypisała się z PPK

Napisane przez | Artykuły, PPK, Redakcja Poleca

40 proc. uprawnionych pracowników zdecydowało się oszczędzać na czas emerytury w PPK. Procent ten jest wyższy tam, gdzie są związki zawodowe.

To, ilu pracowników zdecyduje się oszczędzać w pracowniczych planach kapitałowych, jest dziś najbardziej wyczekiwaną informacją na temat tego programu. Jego pierwszy etap skierowany do największych firm, czyli takich, które zatrudniają co najmniej 250 osób, właśnie się formalnie zakończył. Polski Fundusz Rozwoju, który nadzoruje wdrożenie PPK, właśnie szykuje jego podsumowanie. Informacje na temat poziomu uczestnictwa pracowników w tym programie mają być gotowe w ciągu jednego–dwóch tygodni.

Tymczasem raport o „Poziomie partycypacji w programie pracowniczych planów kapitałowych” przygotowały Instytut Emerytalny i kancelaria Wojewódka i Wspólnicy. Pod lupę wzięły przede wszystkim kilkadziesiąt z ponad 4000 największych firm.

Czytaj także: Finisz pierwszego etapu programu PPK

Z raportu wynika, że w przypadku przytłaczającej większości badanych firm poziom partycypacji w PPK oscyluje między 20 a 69 proc. Średni rzeczywisty poziom partycypacji mieści się w przedziale między 39 a 42 proc. – Można więc twierdzić, że poziom partycypacji w PPK na początku oszczędzania w przypadku podmiotów zobowiązanych do uruchomienia programu w pierwszym etapie, w IV kwartale 2019 r., może nieznacznie przekraczać poziom 40 proc. – czytamy w raporcie.

Zdaniem jego twórców szacowany rzeczywisty poziom partycypacji w PPK warto zestawić z założeniami twórców tego programu, którzy jeszcze pod koniec sierpnia 2018 r., składając do Sejmu projekt ustawy o pracowniczych planach kapitałowych, szacowali poziom partycypacji na 75 proc. „Jak widać, okazują się one kompletnie nierealne, dlatego też w kolejnych miesiącach agendy rządowe sukcesywnie obniżały te prognozy” – piszą autorzy raportu.

Z ich badania wynika, że poziom partycypacji pracowników w PPK jest nieco wyższy w firmach, które mają związki zawodowe. Udział pracowników w programie rośnie tu do 45 proc. Natomiast wpływu na poziom partycypacji nie ma wielkość firmy. Tam, gdzie większa liczba pracowników pracuje nie na etatach, lecz na umowach zlecenia, udział pracowników w PPK jest niższy.

– Z naszej perspektywy partycypacja pracowników na poziomie 40–50 proc., przy niskiej skłonności Polaków do oszczędzania, historii z OFE oraz nieufności do rynków kapitałowych, byłaby bardzo pozytywna – skomentował dla „Rzeczpospolitej” Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju, który odpowiada za wdrożenie programu PPK.

Przypomina, że w Wielkiej Brytanii, która kilka lat temu uruchamiała program dodatkowego oszczędzania na czas emerytury podobny do naszego, na starcie przystąpiło do niego 55 proc. pracowników (dziś jest przeszło 80 proc.). – A przecież Brytyjczycy są społeczeństwem zamożnym, nie ciąży nad nimi historia podobna do OFE, no i ich zaufanie do instytucji finansowych jest nieporównanie wyższe – mówi Marczuk.

Czytaj także: One prowadzą w podziale tortu PPK po pierwszej rundzie

Szybko wylicza, że gdyby partycypacja podobna do tej z raportu utrzymała się także w kolejnych etapach PPK, gdy do programu będą przystępowały mniejsze firmy, dodatkowo na czas emerytury będzie tu oszczędzać 5 mln Polaków. Zwraca też uwagę, że PPK to program wieloletni.

– Ci, których na starcie nie będzie w PPK, zobaczą, że oszczędności tych, którzy w nim są, szybko rosną, bo dokładają się do nich pracodawca i państwo. Liczba uczestników programu powinna więc rosnąć – mówi Bartosz Marczuk.

 

Last modified: 19 listopada 2019

17 Responses to :
Ponad połowa pracowników wypisała się z PPK

  1. Alojzy napisał(a):

    Ludzie nie są głupi… PPK to dobry model i działa on skutecznie w wielu Państwach w których jest zaufanie społeczne do rządu i wiara, że rząd nie ukradnie w przyszłości Twoich pieniędzy. Niestety na przykładzie OFE widać, że aktualny Polski rząd, jak tylko będzie potrzebował środków na dzieci, emerytów, dotacje dla kościoła itd, to je sobie ukradnie również z PPK, a więc po co się w to ładować…. Ludzie po prostu wolą mieć swoje własne oszczędności (nawet mniejsze) w garści, niż łysego wróbla na dachu… 🙁

    1. Tama napisał(a):

      Dziwię się tym którzy się nie wypisali

    2. witold napisał(a):

      Na tej samej zasadzie możesz się bać, że twoje oszczędności w banku też zostaną ukradzione.

      1. Kokolokoco napisał(a):

        To skladaj rzadowi rowna kupke pieniazkow i w zabkach oddawaj jak im zabraknie.

        1. Gosc390 napisał(a):

          Nie dodaleś …na patole..

      2. rmajki napisał(a):

        Albo jesteś jeszcze młody, albo masz krótką pamięć. Po za tym pieniądze w banku są bardziej zabezpieczone, choćby dlatego że żaden właściciel banku nie pozwoli sobie żeby mu jakieś politykiery ukradły bo mają kaprycho. No chyba że sam siedzi w polityce

        1. Marcin H. napisał(a):

          Ja się dziwię, dlaczego zamiast rezygnować osoby te po prostu nie przystąpiły do programu, aby dokonywać co jakiś czas zwrotu z PPK – tym sposobem dostajemy 70% dopłat pracodawcy do ręki. Wypisując się tracimy je.

          Pieniądze w banku są gwarantowane do 100 000 EUR przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny (w którym wcale nie ma aż tak dużo pieniędzy), który ostateczne jest gwarantowany przez Państwo.
          Jak Państwo będzie chciało / musiało, to wprowadzi jednorazowy podatek od oszczędności w bankach dokładnie tak, jak stało się to kilka lat temu na Cyprze.

          1. jan Osik napisał(a):

            Dlatego od zawsze powtarzam – pieniądze które naprawdę są twoje to tylko te, o których nie wie urząd skarbowy.

          2. Gość napisał(a):

            Czytałeś w ogóle tą ustawę? Nie będzie wypłaty raz na jakiś czas jak sobie założyłeś. Kasę możesz wziąć tylko kupno mieszkania. A potem i tak musisz tę kasę oddać do ppk. Te pieniądze będą teoretycznie wypłacone jak będziesz na emeryturze. A i tak zapłacisz wtedy od nich podatek. I news flash od teraz co miesiąc też będziesz miał odprowadzany podatek od przychodów (wyższy PIT) więc podatek jest x2.
            A w przypadku rezygnacji z programu to co wpłaciło państwo i pracodawca przepada. A reszta, bardzo skromna zresztą ląduje w ZUS-sie.
            Dalej się dziwisz że każdy kto potrafi liczyć i wie że rząd stworzył ppk żeby zdobyć kasę na swoje obiecanki się wpisał?

  2. morda napisał(a):

    jak do tej pory na rurznych funduszach wyszedłem jak „zabłocki na mydle”. Bo kto gwarantuje te pieniądze składana na PPK. Nikt. I to jest podstawowa wada tych PPK !!!

  3. ola napisał(a):

    napewno te pieniądze ukradną na 1000000%

  4. leila napisał(a):

    U nas w pracy tez ludzie chcą odkładać w ppk i to więcej niż połowa. więc różnie to z tymi danymi bywa. Ludzie rozumieja ze odkładac trzeba a ten program daje im na to szansę.

    1. Brullo napisał(a):

      Nie ma co się łudzić. Ten przymusowy program jest po to aby nas okradać z pieniędzy na bieżące wydatki emerytur.Te pieniądze i tak za ileś tam lat zostaną nam zabrane i tak.

  5. maryśka napisał(a):

    a czemu mamy się przejmować tymi którzy się wypisali? W końcu każdy ma wybór, także jeśli tutaj nie chce skorzystać z pomocy to musi sam we własnym zakresie zadbać o emeryturę

  6. Axi napisał(a):

    Rząd zaoszczędzi, nie będzie musiał dopłacać do programu.

  7. Gość 2 napisał(a):

    odpowiedź do Gość „Te pieniądze będą teoretycznie wypłacone jak będziesz na emeryturze. A i tak zapłacisz wtedy od nich podatek. I news flash od teraz co miesiąc też będziesz miał odprowadzany podatek od przychodów (wyższy PIT) więc podatek jest x2.” Podatek przy wypłacie jest tylko i wyłącznie od zysków kapitałowych nie od wpłaconych składek.

  8. Gość 2 napisał(a):

    Podatek naliczany jest tylko jeden raz. Dokonać wypłaty możesz w dowolnym momencie, a jedyną konsekwencją będzie to, że tracisz dopłaty od państwa i strącają składkę zus, ale tylko od tej części, którą dopłacił pracodawca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *