Firmy obawiają się PPK

W obliczu presji płacowej przedsiębiorcy z dystansem podchodzą do nowych składek.

Większość firm będzie opłacała minimalną składkę na pracownicze plany kapitałowe (PPK), w wysokości 1,5 proc. podstawy składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe.

Niewielu pracodawców będzie skłonnych płacić więcej, niż jest to konieczne.

Kumulacja obciążeń

Według szacunków Pracodawców RP, jeśli w ciągu trzech lat od wprowadzenia programu przystąpi do niego 70 proc. uprawnionych, łączna wartość składki wnoszonej przez pracodawców wyniesie rocznie ok. 7,7 mld zł.

Rosnące pensje pracowników coraz więcej kosztują pracodawców, którzy dodatkowo stoją przed obciążeniami związanymi ze zniesieniem limitu 30-krotności wynagrodzenia składek na ubezpieczenia społeczne i rentowe.

– Może to dodatkowo powstrzymać wiele firm od podwyżek składek na PPK powyżej 1,5 proc. – uważa Krzysztof Nowak, członek zarządu Mercer Polska.

Część firm bez problemu poradzi sobie z nowymi składkami, ale są pracodawcy, dla których będzie to dużym wyzwaniem. Tak będzie w przypadku firm, które niskie marże nadrabiają wielkim obrotem, czyli np. z branży FMCG i handlu.

Sens płacenia składek

Są pracodawcy, którzy chcą i mogą finansować świadczenia emerytalne pracowników. Często te firmy już to robią, np. tworząc pracownicze programy emerytalne.

– I tu pojawia się pytanie, czy PPK mogą zapewnić tym pracodawcom przewagę konkurencyjną na rynku pracy, czyli ułatwić pozyskanie i utrzymanie pracowników – zastanawia się Krzysztof Nowak. – W praktyce minimalna składka 1,5 proc. nie zwiększy konkurencyjności na ryku pracy, bo wszyscy zrobią to samo. Aby jednak pracodawcy zdecydowali się opłacać wyższe składki, muszą uznać (oni i pracownicy) PPK za rzeczywiście atrakcyjny program. Pierwsze komentarze w mediach wskazują jednak, że o to nie będzie łatwo – dodaje Nowak.

Wiele firm nie zdaje sobie sprawy z tego, czekają je nowe składki. Do tego dochodzą obawy o sensowność opłacania nowych danin.

– Cały czas mam wątpliwość, czy to się przełoży na coś pozytywnego – obawia się Jarosław Buss, dystrybutor Whisky Tudor House. – Dla młodych pracowników pewnie tak, ale dla osób przed emeryturą, z 3 tys. zł, to będzie 60 zł składki. Ne wiem, czy coś się z tego wypracuje – dodaje Buss.

Opinie

Jeremi Mordasewicz, ekspert Lewiatana

Firmy pytają głównie o kwestie organizacyjne. Ustawa nakłada na pracodawców spore obowiązki związane z obsługą PPK, na co szczególnie zwracają uwagę pracodawcy, którzy mają dużą rotację zatrudnienia. Sygnały, które do nas napłynęły, pokazują, że firmy pogodziły się z tym, że taki program ma być uruchomiony. To, co niepokoi pracodawców, to zbitka trzech czynników: znaczne podwyżki płac, gdyż jest presja na rynku pracy i trudno znaleźć pracowników o odpowiednich kwalifikacjach, wprowadzenie PPK, które wiąże się z obciążeniami wynoszącymi między 3,5 a 8 proc. wynagrodzenia oraz zniesienie limitu trzydziestokrotności składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe.

Łukasz Kozłowski, główny ekonomista, Pracodawcy RP

Pracodawcy oczekują, że PPK będą mogły stanowić dodatkowy instrument do budowy wizerunku atrakcyjnego miejsca pracy.

Ich obawy natomiast związane są głównie z kosztami, jakie będą musieli ponieść w związku z wprowadzeniem PPK. Są to nie tylko koszty związane z samą składką, lecz także dodatkowe obowiązki formalne, konieczność zawarcia umowy z instytucją finansową i przedstawienia oferty PPK pracownikom. Zastrzeżenia budzą również przewidywane sankcje karne dla pracodawców oraz wątpliwości związane z tym, czy przedstawienie informacji na temat wpływu udziału w PPK na obniżenie wynagrodzenia netto może zostać uznane za zniechęcanie do programu.

Dorota Dula, ekspert BCC

Podejście pracodawców do PPK jest uzależnione od specyfiki firmy. Dane napływające z rynku wskazują na utrzymujący się od dwóch lat „rynek pracownika”. Pociąga to za sobą presję na podnoszenie wynagrodzenia. Wedle danych za rok 2017 podwyżki pensji wynosiły średnio 6 proc., a są firmy, w których podwyżki były znacznie wyższe. W tym kontekście większość pracodawców zapewne nie poniesie kosztów większych niż minimalna wymagana składka do PPK. Dotyczy to w szczególności firm małych i średnich, a także niskomarżowych. Niektórzy jeszcze nie słyszeli o nowym obowiązku. Według naszych badań z 2017 r. jedynie 70 proc. firm wie, że od przyszłego roku wchodzą obowiązkowe PPK.

Last modified: 28 lutego 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *