Nowy program oszczędzania to wpłaty trzech podmiotów – pracownika, jego pracodawcy i państwa

Emerytury 2018: szansa na zmianę

W 2018 roku wreszcie doczekaliśmy się systemowego rozwiązania budowy długoterminowych oszczędności.

Po długich pracach i wielomiesięcznych konsultacjach została uchwalona ustawa o PPK.

– To niezwykle potrzebne narzędzie, które wiele zmieni w obszarze III filara emerytalnego. Dzięki kampanii informacyjnej i obligatoryjnemu zapisowi pracujący Polacy będą się mogli dowiedzieć o potrzebie oszczędzania z przeznaczeniem na cele emerytalne i poznać rozwiązania służące temu celowi – mówi Małgorzata Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych.

To istotna nowość, bo bez dobrowolnego oszczędzania młodym ludziom grożą bardzo niskie emerytury.

– Nasza świadomość związana z zabezpieczeniem emerytalnym jest niewielka, mamy słabe kompetencje w zakresie finansów, a w związku ze zmianami demograficznymi i malejącymi stopami zastąpienia po prostu musimy oszczędzać, by móc zachować nasz standard życia na emeryturze – podkreśla prezes Rusewicz.

Ze wsparciem pracodawcy

PPK to program dodatkowego i dobrowolnego oszczędzania, który wyróżnia się na tle dotychczasowych propozycji. Elementem, który odróżnia PPK od dotychczasowych programów, jest zaangażowanie w finansowanie wpłat trzech podmiotów – samego pracownika, jego pracodawcy i państwa. Podstawowym źródłem finansowania PPK będą obowiązkowe wpłaty podstawowe.

Uczestnik będzie wpłacał do PPK 2 proc. swojego wynagrodzenia brutto, a zatrudniający dopłacał kolejne 1,5 proc. pensji pracownika. Oprócz obowiązkowych wpłat firma będzie mogła dodatkowo dopłacać do PPK pracownika do wysokości 2,5 proc. jego wynagrodzenia, natomiast pracownik kolejne 2 proc. Maksymalna miesięczna wpłata do PPK będzie więc wynosić łącznie 8 proc. wynagrodzenia.

Dodatkowym zasileniem będą kwoty pochodzące z Funduszu Pracy. Uczestnik oszczędzający co najmniej trzy miesiące otrzyma jednorazowo 250 zł jako wpłatę powitalną. Natomiast każdy, kto będzie regularnie odprowadzał wpłaty do PPK, otrzyma dodatkowo 240 zł dopłaty rocznej. Osoby o najniższych zarobkach będą mogły wpłacać niższe składki, ale będzie to miało drugą stronę medalu: niższe zgromadzone oszczędności.

Osoba, której miesięczne wynagrodzenie uzyskiwane z różnych źródeł będzie równe lub niższe niż 120 proc. minimalnego wynagrodzenia w danym roku, będzie mogła wpłacać mniej niż 2 proc., ale nie mniej niż 0,5 proc.

Rozwiązaniem, które ma zachęcić do uczestniczenia w PPK, będzie automatyczny zapis. Polega on na tym, że pracownicy, którzy mają mniej niż 55 lat i są zatrudnieni od co najmniej trzech miesięcy, zostaną automatycznie zapisani przez pracodawcę do PPK, ale będą mogli pisemnie zrezygnować z uczestnictwa w nich. Co cztery lata procedura będzie się powtarzać.

Pieniądze zgromadzone w PPK będą mieć charakter prywatny, co ma zabezpieczyć je przed powtórzeniem losu OFE, będą też dziedziczone.

PPK będą oferowane przez zakłady ubezpieczeń, TFI i PTE. Instytucję finansową wybierze pracodawca, a doradzać mu w tym będą związki zawodowe.

Więcej wpłat  dla pracowników

W mijającym roku jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać pracownicze plany emerytalne (PPE). To dobrowolne oszczędzanie z udziałem pracodawców, które polega na tym, że pracodawca odkłada co miesiąc środki dla swoich pracowników na prywatną emeryturę, niezależną od ZUS i OFE. Środki może też, ale nie musi, wpłacać pracownik. Wysokość składek może wynosić do 7 proc. wynagrodzenia albo jest określana kwotowo. PPE istnieją tak długo jak OFE, ale w ostatnich latach powstawało niewiele nowych programów. W 2018 r. to się zmieniło i zainteresowanie PPE gwałtownie wzrosło.

Wzrost popularności PPE wynika z jednej strony z tego, że mamy teraz rynek pracownika i obie strony stosunku pracy traktują PPE jako atrakcyjny benefit, a z drugiej z tego, że pracodawcy, którzy prowadzą PPE ze składką pracodawcy co najmniej 3,5 proc. i uczestnictwem pracowników na poziomie 25 proc., będą zwolnieni z tworzenia PPK.

– PPE to również bardzo atrakcyjna forma oszczędzania, która odpowiednio skonstruowana może niekiedy być dla pracownika korzystniejsza od PPK. Zapewne w takiej odsłonie może być dodatkowym elementem wyróżniającym pracodawcę na rynku pracy – mówi Małgorzata Rusewicz.

Powoli rosną wpłaty na IKE i IKZE

Polacy nie podchodzą entuzjastycznie do samodzielnego oszczędzania na jesień życia i nie przekonuje ich do tego nawet możliwość obniżenia podatków. W tym roku (według danych KNF po II kwartale) założyliśmy mniej niż rok wcześniej indywidualnych kont emerytalnych (IKE) oraz indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego (IKZE), z którymi wiążą się zachęty podatkowe.

Równocześnie jednak dał się zauważyć wzrost oszczędności na tych kontach. Wartość aktywów IKZE wyniosła na koniec pierwszego półrocza 2018 r. 1,87 mld zł, podczas gdy w analogicznym okresie ubiegłego roku wynosiła 1,32 mld zł, a rok wcześniej – 0,2 mld zł mniej.

Tradycyjnie wiele osób wpłaca pieniądze na IKZE dopiero pod koniec roku. Dzięki możliwości odliczenia składek na IKZE od dochodu za 2018 r. można odzyskać nawet do 1706,11 zł. W 2018 r. limit wpłat na IKZE wynosi 5331,60 zł, na IKE 13 329 zł.

– Można mówić w tym przypadku o pewnego rodzaju cashbacku z inwestycji we własną przyszłość – tłumaczy Mateusz Szyłko z Esaliens TFI.

Zapewne jeszcze w tym roku sporo osób dysponujących wolnymi środkami zdecyduje się na wpłaty do IKZE

Last modified: 24 grudnia 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *