Co się bardziej opłaca: dłuższa praca czy emerytura od razu

Napisane przez | Artykuły, Redakcja Poleca, ZUS

Jesteś blisko osiągnięcia 60. lub 65. roku życia? Warto starannie policzyć, co będzie najkorzystniejsze dla twojego portfela.

Osoby zbliżające się do wieku emerytalnego, a mające szansę i możliwość – np. dobry stan zdrowia – kontynuować zawodowe obowiązki, stają przed dylematem. Co robić – przechodzić na emeryturę, gdy tylko w kalendarzu pojawi się odpowiednia data, czy popracować jeszcze rok czy dwa, zwiększając w ten sposób swój kapitał początkowy?

Czytaj także: Ile mogą dorobić seniorzy, żeby nie stracić emerytury

Bezpieczny wybór

W takich sytuacjach najczęściej stawiamy na zasłużony odpoczynek. Jak wynika z danych ZUS, we wrześniu 2019 r. mieliśmy w Polsce 763 tys. emerytów, którzy jednocześnie pracowali.

To strategia uwzględniająca poczucie bezpieczeństwa. Mamy już stałe dochody w postaci świadczenia i możemy liczyć na dodatkowe zarobki. Warto pamiętać, że jeśli ktoś osiągnął powszechny wiek emerytalny (60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn), może dorabiać bez ograniczeń, a wysokość zarobków nie wpływa na wysokość emerytury. Limity zarobków dotyczą tylko osób, które nie osiągnęły wieku emerytalnego – czytaj tekst niżej.

Warto także wiedzieć, że składki od dodatkowych wynagrodzeń płacone na ubezpieczenie emerytalne wpływają na konto emerytalne, zwiększając nasz kapitał początkowy i samą emeryturę po jej ponownym przeliczeniu.

Druga strategia jest w Polsce też dosyć popularna: przejście na emeryturę i dalsza praca, ale w tzw. gospodarce cienia. Wówczas od dodatkowych dochodów nie są odprowadzane żadne podatki i składki, a wszystkie zarobki trafiają wprost do kieszeni osoby zainteresowanej. Jednak to rozwiązanie nie zwiększa emerytury, więc trudno go rozpatrywać w kontekście korzyści w dłuższym okresie. A do tego płaca „pod stołem” i bez podatków nie jest zgodna z prawem.

Wariant maksimum

Trzeci sposób postępowania to odłożenie decyzji o przejściu na emeryturę i kontynuacja pracy zawodowej. To strategia, która ma największy wpływ na wysokość świadczenia.

Każdy rok dodatkowej pracy oznacza bowiem, że nasz kapitał emerytalny jest później uruchamiany, dzięki czemu jest podwyższany przez coroczną waloryzację, a także dzieli się na krótszy okres wypłaty świadczeń (tzw. hipotetyczna długość życia).

Minusem tej strategii jest to, że podczas wydłużonej pracy nie dostajemy emerytury. Które z przedstawionych rozwiązań może być najbardziej opłacalne finansowo?

Kapitał początkowy kontra świadczenie

Okazuje się, że nie ma prostej odpowiedzi. – W każdym przypadku trzeba rozpatrywać te kwestie indywidualnie – podkreśla Łukasz Kozłowski, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Na dobrą sprawę przed podjęciem decyzji należałoby usiąść z kalkulatorem w ręku oraz doradcą emerytalnym pod bokiem i dokładnie wszystko przeliczyć. – Kluczowe elementy tego wyliczenia to różnica waloryzacji kapitału początkowego oraz waloryzacji świadczeń i oczekiwana długość życia – mówi Łukasz Kozłowski. – Gdy pracujemy, nasz kapitał emerytalny jest co roku waloryzowany o wskaźnik wzrostu funduszu płac w gospodarce, czyli średniego wzrostu zatrudnienia i wzrostu wynagrodzeń. Od trzech lat jest on wyjątkowo duży i sięga prawie 9 proc.

Gdy przechodzimy na emeryturę, kapitał początkowy jest zamrażany na dotychczasowym poziomie i dzielony przez tzw. średnie dalsze trwanie życia. Wynik tego dzielenia decyduje o wysokości miesięcznej emerytury. Świadczenie to również jest zwiększane, ale tylko o inflację i jedną trzecią wzrostu płac w gospodarce. W tym roku może to być ok. 4,5 proc.

Hipotetyczne zyski

– Patrząc z tego punktu widzenia, obecnie bardziej opłacalna będzie strategia dłuższej pracy bez przechodzenia w stan spoczynku – uważa Kozłowski. – Korzyści mnożą się, jeśli pracujemy dłużej nie o rok–dwa, ale np. o pięć lat – wskazuje Jeremi Mordasewicz, doradca ekonomiczny Konfederacji Lewiatan.

Jak to działa w praktyce? Weźmy przykład: 60-letnia kobieta uzbierała 400 tys. kapitału początkowego. Jeśli przejdzie na emeryturę w tym wieku, jej kapitał podzieli się na 261 miesięcy życia, co może dać hipotetycznie świadczenie w wysokości 1534 zł na miesiąc. Po roku wzrośnie ono w wyniku waloryzacji do 1603 zł, a po dwóch – do 1675 zł.

Jeśli jednak kobieta ta przejdzie na emeryturę rok później, jej kapitał – także w wyniku waloryzacji – wzrośnie o 8 proc., a przewidywana długość życia spadnie do 252 miesięcy. Emerytura wyniesie 1716 zł. Jeśli zaś popracuje dwa lata, może dostać emeryturę w wysokości 1921 zł.

Wyliczenia eksperta

– Moim zdaniem najbardziej korzystne jest przejście na emeryturę i kontynuowanie aktywności zawodowej. Pod warunkiem jednak, że potrafimy oszczędzać – mówi Antoni Kolek, ekspert Instytutu Emerytalnego.

Kolek zwraca uwagę, że dłuższa praca bez emerytury oznacza, że nie dostajemy w tym czasie świadczenia. Jeśli wynosiłoby ono np. 1650 zł miesięcznie, rocznie daje to 19,8 tys. zł. – Jeśli nie skonsumujemy tych dochodów na bieżące wydatki, tylko odłożymy, mogą to być środki, które posłużą nam w przyszłości – wyjaśnia.

Z wyliczeń przygotowanych przez eksperta wynika, że taka odłożona kwota może być nawet większa niż skumulowana przez kilkanaście lat różnica między wyższym świadczeniem wynikającym z dłuższej pracy a tym niższym, gdy odchodzimy na emeryturę, gdy tylko mamy do tego prawo.

Kluczowy trzeci etap

– Taka strategia wymagałaby jednak ogromnej dyscypliny, co rzadko się zdarza – zwraca uwagę Mordasewicz. – Sytuacja staje się najtrudniejsza w trzecim etapie życia na emeryturze. Wówczas osoby starsze nie są w stanie samodzielnie funkcjonować, potrzebują opieki, która – niestety – kosztuje. To właśnie w tym okresie najważniejsza jest wysokość emerytury – im wyższa, tym łatwiej ponieść takie koszty– zaznacza Mordasewicz.

Dodaje, że decydując dziś o tym, czy przejść na emeryturę, czy nie, trzeba brać pod uwagę, że kobiety i mężczyźni z wyższym wykształceniem (czyli na pewno niepracujący fizycznie) mają przed sobą statystycznie najdłuższe życie na emeryturze. Trzeba więc zrobić wszystko, by zapewnić sobie jak największe dochody przez długi okres.

Ciekawe, że politycy i eksperci w większości zachęcają Polaków do dłuższej pracy. Zwłaszcza kobiety, których wiek emerytalny został obniżony z 67 do 60 lat. Pojawiają się nawet pomysły zachęt, np. za każdy rok dodatkowej pracy bez pobierania emerytury budżet państwa wypłacałby atrakcyjne finansowe bonusy.

imponująca liczba pracujących 75-latków

Badania aktywności ekonomicznej ludności pokazują, że ponad 940 tys. osób w wieku emerytalnym podejmuje jakąś formę zatrudnienie. Najchętniej pracują w pierwszych latach po nabyciu uprawnień do odpoczynku, czyli w wieku 60–64 lata dla kobiet i 65–69 lat dla mężczyzn. Ale zdarzają się pracujący emeryci mający powyżej 75 lat – w sumie ok. 30 tys. osób, z czego większość to mężczyźni.

Jeśli spojrzeć na poziom wykształcenia, to wśród zatrudnionych emerytów dominują (ok. połowy) osoby ze średnim i zawodowym wykształceniem. Drugą dużą grupę stanowią osoby z wykształceniem wyższym.

Z raportów ZUS wynika, że w III kwartale 2019 r. rejestrowaną pracę podejmowało 763 tys. emerytów. Największą popularnością w tej grupie cieszą się branża handlowa, sektor opieki zdrowotnej i pomocy społecznej, a także przemysł. W ciągu ostatnich czterech lat liczba pracujących emerytów wzrosła o ok. 30 proc. Przede wszystkim wynika to z dobrej koniunktury gospodarczej, ale też korzystnych zasad łączenia pracy z pobieraniem świadczenia. 

Anna Cieślak-Wróblewska

Last modified: 27 stycznia 2020

20 Responses to :
Co się bardziej opłaca: dłuższa praca czy emerytura od razu

  1. Jędrek napisał(a):

    Praca na emeryturze to Znaczy Niezależność i szacunek ,,pracodawcy,, jak nie pasi Część . To jest warte każdych pieniędzy . Tak nie Bredźcie.

  2. Malwina napisał(a):

    Mając 60 lat w takim kraju jak Polska jesteś jedną nogą w grobie. Warto więc brać co jest jak najwcześniej i nie pogarszać swojego zdrowia oraz przybliżać momentu odłożenia kapci zarazem. Mój krewny żył 50 lat na emeryturze, będąc zwykłym rolnikiem i drobnym restauratorem zarazem (kierownik peerelowskiej restauracji). Stało się tak, bo zapadł na jakąś chorobę, która później nie okazała się wcale śmiertelna ani groźna. Niemal całą starość przespał, leczył się intensywnie i przeżył 100 lat. Zdaję sobie sprawę, że to co piszę nie jest społecznie pożądane i sprawiedliwe, jeden pasożytuje na drugim, ale mamy taki chory komunistyczny system, więc ratuj się kto może.

    1. Łukasz napisał(a):

      Masz 60 lat, a nadal nie rozumiesz, że praca bez przechodzenia na emeryturę to jedyny sposób na realne podwyższenie swojego przyszłego świadczenia. Chyba wolisz klepać biedę, zamiast odkładać na starość (w formie nowych składek i waloryzacji dotychczasowych, w tym waloryzacji kapitału początkowego). Jeszcze poczujesz ten ból biedy, zobaczysz. Ale czy to cokolwiek zmieni w twoim sposobie myślenia? Wątpię, bo już ze wstępu Twojego wpisu wynika, ze lubisz marudzić („mam 60 la to jedną nogą jestem w grobie”)i marudna będziesz.

      1. Malwina napisał(a):

        Nic nie zrozumiałeś. Przeczytaj jeszcze raz. Morał jest już w pierwszych zdaniach.

      2. Nowy napisał(a):

        Gdybyś szanowny przyjacielu bardziej uważnie czytał przemyślenia EXPERTA co sądzi na temat wzrostu emerytury po dłuższym okresie pracy,to byś się niewymądrzał o tzw.powiększonych(sztucznie)świadczeniach emerytalnych!

        1. J-a napisał(a):

          „Nowy”, popieram Twoje słowa,dobra riposta do Łukasza.

      3. J-a napisał(a):

        Przeczytaj ze zrozumieniem wyliczenia experta.
        Żeby realnie zwiększyć emeryturę,trzeba by przynajmniej pracować z 10 lat dłużej

    2. Nierob napisał(a):

      Sluszne,lepiej wziac emeryture od razu i odpoczywac.Moja zona od pazdziernika przechodzi na emeyture i przyjezdza do mnie do Anglii na pol roku i pozniej wraca do Polski na stale.Praktycznie bedzie zyla z piniedzy ktore ja przysle.Jej konto nie bedzie ruszane przez 5 lat az ja przejde na emeryture polska i rok pozniej na angielska,pozdrawiam.

  3. Martini Barzini napisał(a):

    Ciekawe jak p. Mordasewicz zachęca do pracy w celu opłacenia kosztów opieki i leczenia w starszym wieku. Czy on myśli, że 150 czy 250 zł coś zmienia? On zostawia większe napiwki.
    Logika nakazuje brać świadczenie i pracować dalej na jak najlepszych warunkach. Z tego należy oszczędzić ile się da na przyszłość.
    2x5h tygodniowo to powinno być nie mniej niż 100zł.

  4. Zbych napisał(a):

    Ja pracowałem 35lat wypracowałem ponad 300% sredniej krajowej bo też mi kładli do głowy że im dużej będę pracował to będę miał wyższa emeryturę odchodziłem w 2000r a nasi rządzący uchwalili ustawę w 1999r że wysokość emerytury nie może przekroczyć 250% sredniej krajowej. I tak można wierzyć naszej władzy. A wy zrobicie jak będziecie uważać. Ale miejcie się na baczności.

  5. Halina napisał(a):

    Jestem na rencie i pracuję,dlaczego muszę przejść na emeryturę?

    1. Prawnik Szczecin napisał(a):

      Z mocy ustawy przechodzić z renty na emeryturę.dlaczego? Dlatego, żebyś nie obciążała fundusz rent i zaczęła żyć ze swoich składek,emerytalnych. Ale pracować przecież mozeszt dalej. I odkładać składki,przez co później wystąpisz o ponowne obliczenie emerytury,z uwzględnieniem odprowadzonych ostatnio składek.pod warunkiem, że pracujesz legalnie i będziesz to mogła udokumentować.

  6. Bogusław z Przemyśla napisał(a):

    Mam 61 lat, dość dobre zdrowie rentę po zmarłej małżonce, teoretycznie najlepiej byłoby dla mnie pracować ile się da, lecz coraz bardziej chce mi się uciekać na odpoczynek. Pracuję jako kierowca dodatkowo dźwigam ciężary znacznie przekraczające normy BHP, codziennie ryzykuję kalectwo i życie, czy warto dla pieniędzy narażać się choćby jeden dzień ponad to co muszę. Obserwuję z perspektywy zawodowej pacjentów szpitala i widzę pewne prawidłowości; większość chorych nie korzysta z wypracowanego dobrobytu, czy nie lepiej ewakuować się puki jeszcze jest się zdrowym. Wiem, że gdyby wszyscy tak myśleli nasi posłowie zmanipulowaliby przepisy tak by osiągnąć dla kraju (siebie) największe zyski, ale większość lemingów zrobi wszystko dla hajsu zapominając że każdy dzień pracy to odjęty dzień życia, pomijając tych którym praca naprawdę sprawia pełną satysfakcję. Ja mam pomysły na realizację odkładanych zajęć hobbystycznych do których duże pieniądze nie są konieczne, wolę żyć skromniej ale z korzyścią dla mojego zdrowia.

  7. Piotr napisał(a):

    Jestem na emeryturze i pracuję dalej.
    Raz do roku wysyłam do ZUS podanie ERPO o ponowne przeliczenie emerytury.
    Na podstawie wpłaconych składek po przejściu na emeryturę ZUS podnosi podstawę
    weryfikując jednocześnie czas przewidywanego przeżycia.
    Że spece o tym nie wspominają ???????????

  8. Bogda napisał(a):

    Witam!!!W lipcu 2021 r.po ukończeniu w marcu 2021r.60 lat przechodzę na upragnioną emeryturę.Zdaję sobie sprawę,że przy moich obecnych zarobkach 2327.37 na rękę będzie to „jałmużna”!.Odważyłam się,a proszę mi wierzyć,wiele mnie to kosztowało i poszłam z prośbą do szefa.Miałam nadzieję, że na rok przed planowanym odejściem,dorzuci jakieś parę…….zł.do tej mojej marnej pensji!Liczyłam też,że doceni fakt,że przepracuję w tej firmie 41 lat,które upłynie dokładnie 10.07.2021,a biorąc pod uwagę,że na L4 byłam raptem 4 razy=18 dni liczyłam,że zostanie to docenione.Nie będę cytowała wszystkiego co usłyszałam,w każdym razie dowiedziałam się,że ewentualnie dorzuci mi coś…..na 3 miesiące przed odejściem. Dodał jeszcze żebym czasem nie czekała na jakąś odprawę. Na co ja głupia liczyłam,a jeszcze za tą łaskę „dobrodzieja” wypadało mi podziękować.Mam w związku z tym pytanie,czy te 3 miesiące z podwyżką wpłyną na ewentualny wzrost tej mojej emeryturki? Będę bardzo wdzięczna jeżeli ktoś odpowie na to pytanie.Z góry dziękuję

    1. Nierob napisał(a):

      Ja bym na twim miejscu poszedl na roczny urop zdrowotny i mial szefa w d…e!

  9. Monika napisał(a):

    Nie wpłyną. A odprawę dać Ci musi jesli pracujesz legalnie. Wynika to z kodeksu pracy. Jak nie to PIP i sąd pracy. Poczytaj trochę dla własnego dobra.

    1. Nierob napisał(a):

      Jezeli zatrudnia mniej niz 9 osob to nic nie musi…dlatego ja bym poszedl na roczny urlop zdrowotny,platny!

  10. Bogda napisał(a):

    Oczywiscie,że pracuję legalnie ale w sektorze niepublicznym. Nasz szef uważa,że jako prywatny właściciel ma prawo o wielu sprawach sam decydować. Moniko dziękuję za odpowiedź i wskazówki. Mam się nad czym zastanawiać. Pozdrawiam

  11. Monia napisał(a):

    Całe życie sobie obiecywałam, że po to teraz pracuje po 12h dziennie, zeby pozniej odpoczywać. Aha i sie doczekałam. Wizja pensji emerytalnej jest dramatyczna! Coś tam dodatkowo sie uzbierało do tego dojdzie przez kolejnych 15 lat pare groszy z ppk. Ale na ile to wystarczy? Im ciężej sie pracuje za młodego, tym później trudno to znieść. Dobrze że chociaż pomyśleli i do ppk się państwo dołozy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *